|
-Architekt wnętrz- z artystycznym zacięciem. Pasjonat tworzenia przedmiotów umilających codzienność. Wszystkiego po troszku - i prawie wszystko na sprzedaż.
Zakładki:
Bliźniaczy blog
Bywam
Info
Kontakt
Tu znajdziesz moje prace:
Zaglądam, podglądam, poczytuję:
Tagi
|
niedziela, 13 maja 2012
Między niciarką i maszyną udało mi się wysupłać kilka nowych par. Na pierwszy rzut idą koła - to mój ulubiony ostatnio wzór.
Dawno temu w trawie:
Pożegnanie z Afryką:
Zaplątani:
B-W:
Ed prosto z drzewa:
niedziela, 29 kwietnia 2012
Zanim na dobre oddamy się latu - dwa ocieplacze, oczywiście mocno archiwalne, bo zimowe - na wypadek nagłego ataku zimy w maju jestem dobrze zaopatrzona ;-) Transformacja kocyka w kaftanik - prawie jak u wróżki chrzestnej... Model 18M z Diany 4/2011, z zatrzaskiem zamiast zamka:
Wykończenie kieszeni:
i "picuś" przy rękawie:
Jebotko improwizowane, czyli co zrobić z pół metra dzianiny, która okazała się za gruba na komin:
środa, 04 kwietnia 2012
Wiosna idzie, można pokazywać nogi - w grubych rajstopach ;-) Czyli spódnice włóż!
I spódnica z kontrafałdą według papavero:
Kominy z dzianiny wełnianej wypatrzonej na allegro - bo wiosna wiosną, a wieje jak w Kieleckiem...
poniedziałek, 19 marca 2012
Pękając z dumy pokazuję torebki z serii "Amy i ja", czyli próbuję się z projektami Butler. Dwie sztuki na zamówienie, wg tego samego kroju, ale jedna w zielonych niebieskościach:
a druga w ognistych czerwieniach:
I na swoje własne zamówienie ;-) Wiosenna, w turkusach, super pojemna i od tygodnia nieodłączna: z dwóch materiałów o tym samym pięknym wzorze (cudem powstrzymałam się od chwycenia w sklepie w objęcia całej beli i ucieczki kurcgalopkiem w siną dal), ale różnych układach kolorystycznych: Ten sam materiał zresztą kupiłam jeszcze w czerwienio-różo-szarościach i przeznaczam na kolejny torbiszon, również wg pomysłu AB.
czwartek, 15 marca 2012
Sukienka 110 z Burdy 7/2011, tam cała w czerni, u Marchewkowej w różu, w moim wydaniu jasny lekko elastyczny żakard i wstawka z pysznego, przecieranego lnu (jeśli zdecyduję się kiedyś na kolejną taką, cały bok zrobię w innym kolorze):
Miłe w szyciu, miłe w noszeniu. Z bolerkiem (znany krój 26M z Diany 4/11, tym razem w szarościach) tworzy parę idealną na eleganckie okazje:
Stębnowań nie może zabraknąć:
W sukience jeden z moich ulubionych ściegów ozdobnych Silverki:
sobota, 10 marca 2012
Namówiłam Geda na sesję (wreszcie!!), mogę się chwalić zaległymi uszywkami. Na pierwszy rzut sukienka dla mnie szczególna - szyłam ją specjalnie na koncert podczas którego pełniłam zaszczytną rolę pierwszych skrzypiec w kwartecie (od półtora roku spełniam marzenie o opanowaniu tego instrumentu):
Model 119 z Burdy 8/11 z fantazyjnym dekoltem przeznaczonym jednakowoż na biust nieco większy niż mój, więc u mnie się cośkolwiek marszczy, ale wykrój i tak polecam - szyło się bardzo przyjemnie, wełniana flanela nie robiła żadnych afrontów, a w noszeniu okazała się zadziwiająco wygodna i niegryząca:
Do sukienki doskonale pasuje bolerko 26M z Diany 4/11 - idealnie pokrywa się z linią stójki sukienki:
Oba ciuchy ozdobione są kontrastowym stębnowaniem:
środa, 07 marca 2012
Torebka urodzinowa dla Marysi - a więc Marysieńka. Projekt z książki "The bag making bible" Lisy Lam, przerobiony nieco na moją modłę:
Kilka detali:
Ptaszki donoszą, że prezent się podoba i z zadowoleniem podróżuje komunikacją miejską stolicy ;-)
niedziela, 26 lutego 2012
Tydzień temu oficjalnie zestarzała się siostra Geda - zdarza się każdemu. Z tej okazji dostała brochę-robioną-w-ostatniej-chwili, bo się lubemu dość późno przypomniało, że siostra ma urodziny... Mimo to prezent spodobał się - co jest rzeczą dość niezwykłą, bo Marzena wybredną jest ;)
A skoro jesteśmy w temacie prezentowym - mój prezent dla nitki na wymiankę na forum craftladies. Torebeczka wg projektu Solange Deloison z książki "Oryginalne torebki". Filc techniczny, koraliki, dziurki i kokardka :D
niedziela, 19 lutego 2012
Na forum szyjemy-po-godzinach zakończyła się właśnie wymianka walentynkowa - nie mogła się obyć bez serduszek! Nie jest to mój ulubiony motyw, ale nie mogłam się oprzeć - wzór wymyślony specjalnie na okoliczność wymiankową.
Ostatnia partia uszywek prezentowych: stadko koszyczków na pieczywo, wyszła prawie hurtowa produkcja, bo rodzina się tak bez sensu porozrastała ;-) Zdjęcia słabe, zimą ciemną i głęboką robione... ale lepszych już nie będzie. Ważne, że koszyczki spodobały się obdarowanym (a najwięcej problemu miała mama, która otrzymała przywilej wybrania sobie dowolnego - po czwartej przymiarce zdecydowała się na matrioszki - sprytnie wcześniej sobie zabrałam ten z gazetką ;-)
|
|||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||