Jak w niebanalny sposób wprowadzić w życie odrobinę magii.
niedziela, 12 października 2014

Mogę Cię prosić o nerkę?

Zanim zdążyłam wyobrazić sobie meksykańską klinikę transplantacyjną, kolega uściślił, że nerka ma być ze skóry i na biodra, więc nawet nie zdążyłam się przestraszyć wizją wanny z lodem.

Nieskomplikowana rzecz, taka nerka. Wykroju dostarczyły internety, a konkretnie Radziok DYI, surowca - stary płaszcz, bioder do przymiarki - manekin.

Prościej się już nie da, co nie znaczy, że JA nie potrafię tego skomplikować Na szczęście z walki wyszłam z tarczą, jeśli nie liczyć pokłutych palców...


Tagi: nerka
22:44, al-veaenerle , szyję
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 14 września 2014

Stare wszywki się skończyły - to idealny pretekst, żeby zamówić nowe!

Bez kota nie mogło się obejść...


Tagi: wszywka
13:02, al-veaenerle , szyję
Link Dodaj komentarz »
środa, 10 września 2014

... na bardzo niemęskim manekinie.

Zgodnie z zamówieniem - surowe brzegi, front z gazetowej tkaniny od Szmatka Łatka (bo zawsze dobrze mieć coś do czytania przy sobie). Zmodyfikowany wykrój na t-shirt od Melly Sews (raglan zamiast klasycznego rękawa).

11:18, al-veaenerle , szyję
Link Komentarze (2) »
niedziela, 24 sierpnia 2014

Zestaw na zamówienie i to nie byle jakie, bo weselne. Moje motyle robiły za główną dekorację w tak ważnym dla pani Ady dniu (pękam z dumy!):

 I cała masa nowych owadów:

Kolejne zamówienie - zestaw jak na mnie nietypowy, wszak kocham się w soczystych kolorach, ale klientce się spodobało. Pastelowe motylki zdobią pokoik jej córeczki:

Tagi: motyle
13:47, al-veaenerle , motylarnia
Link Komentarze (1) »

Dla Diviany z okazji wymianki walentynkowej na forum szyciowym:Projekt z książki "Carry me" Yuka Koshizen. Akcent walentynkowy stanowią serduszka na podszewce kieszonki (nie będę udawać, że to mój ulubiony motyw ;-)).


Wymianka wiosenna na forum craftowym i prezent dla madzi:

 

Wykrój skopiowany z własnego paska. Wyhaftowane fabrycznie na sztruksie kwiaty wykorzystałam jako szablon i podkolorowałam całość filcem.


Jakoś tak na wiosnę wymieniłam się też z Revi, ja zgarnęłam komplet sutaszowy, sama zaś zrobiłam kopertówkę:

 

Mój ulubiony wykrój Amy Butler ("Style stiches"), mam ochotę zrobić sobie jeszcze dziesięć takich ;)


Wymianka recyclingowo-przydasiowa na tym samym forum craftowym i prezent dla Jóśki:

Zestaw pudełek w różnych rozmiarach (niewątpliwie przydasie domowe), za surowiec posłużyły zasłony nabyte metodą kupna w lumpie (niewątpliwy recycling).


Diabolo w wymiance wakacyjnej na forum szyciowym też dostała praktyczny zestaw:

Torba podróżna + torebka + kosmetyczka wg projektów papavero (największa torba trochę zmodyfikowana) w kolorach letnich zachodów słońca.


I żeby nie było, że ja tylko na wymianki się uaktywniam - nowe torbiszcza zakupowe, motyw przewodni - yo-yo (plus jeden oportunista).

 Ambient:

 Owocowy pasiak:

 

 

 Szmaragdowa zatoka:

 

 Love much:

 

 

 

 Jesienna historia:

 



Obraz i podobieństwo tego, który robiłam dla La-Pe na wymiankę. Na zamówienie, w komplecie z zakładką według wytycznych pani Małgosi.

 



czwartek, 21 marca 2013

Cała sterta ciuchów z zeszłego roku czeka na zdjęcia i cały czas mówię sobie - może w ten weekend się uda? Nie udaje się, a sterta rośnie, dołączają do niej torby, torebki i inne drobiazgi. W tzw. międzyczasie jedna kiecka kurczy się w praniu, a żakiet robi za luźny - muszę przerobić! Systematyczność dokumentowania pracy łypie jednym niechętnym okiem spod kołdry i pyta, kiedy wiosna, to może wtedy pomyślimy... Koty pytają o to samo i dodatkowo o żarcie. I czy mogą się położyć na tym materiale tak zachęcająco rozłożonym na ziemi?

Żeby nikt nie zapomniał, jaka ze mnie zdolna i tfu!rcza bestia - kilka zaległych (a jakże) torebek i koszyczek na dokładkę.

12 toreb w 12 miesięcy, żadnej z nich już nie mam, takie mam tempo...



Kopertówka z boskiego żakardu - na wesele kuzynki w sam raz do fioletowej sukienki i płaszczyka z tego samego żakardu (które oczywiście mam w planach zaprezentować - może w ten weekend się uda...). Pomysł i wykrój z książki Amy Butler:



 

Listonoszka i dwustronny koszyczek na pieczywo i wymiankę, zyskałam dzięki nim cudną chustę:



 

Torba dla przyjaciółki - prezent świąteczny, oczywiście remake jednego z moich ulubionych projektów AB, tym razem bez wstawki, a za to z małą klapką i mnóstwem detali do podziwiania:



wtorek, 05 lutego 2013

Tuż przed wigilią skończyliśmy remont, ogarnęliśmy krajobraz, jak po tajfunie i powstawialiśmy meble na miejsca docelowe. Ujawniło się przy okazji kilka szyciowych potrzeb:

- poduszki na krzesła (poskąpiłam na gotowce)
- pokrowce na pufy odziedziczone razem z mieszkaniem i obiciem w obrzydliwym musztardowym kolorze
- pokrowce na poduchy kanapowe, żeby nie było nudno

Przekładając zgromadzone zapasy odkryłam kilka swetrów, nienoszonych, kupionych w ogóle po coś innego i niewykorzystanych. No to co tak będą leżeć, jeszcze się mole zalęgną, albo co... Wybrałam te pasujące kolorystycznie i zmontowałam komplet, łamiąc na nim niezliczoną ilość igieł i jeden chwytak dolny w overlocku. Jak go złamałam, a coś jeszcze zostało do zszycia, odkryłam, że zwykła maszyna też sobie z tematem kilku warstw wełny i szwów dobrze, a może nawet lepiej, radzi.

A zatem, towarzystwo pufowo-kanapowe:

 

i poduszki na krzesła:


Posiadanie stołu (dotychczas jego funkcję pełnił barowy blat między kuchnią i pokojem) ujawniło potrzebę podkładek pod talerze. Dokonywanie selekcji trwało nieprzyzwoicie długo, ale zdecydowałam się na dwa zestawy z tkanin od benedicte i robinka, dające możliwość mieszania i pasujące do czerwono-czarnych kwadratowych talerzy z Home & You, które dziko mi się podobają i które kiedyś sobie sprawię (a przynajmniej miseczki na poranne musli!):

Tyły mają z flokowanej bawełny:

więc gdyby kiedyś zaszła nagła potrzeba wyłożenia takich samych - volia!

sobota, 02 lutego 2013

No, prawie wiosenne. Ale przecież robi się coraz cieplej, prawda?

 

Zielony sobie poradzi:

 

 Pryzmat:


Karmelowy spokój:


Granatowe oczko:


Królewna Śnieżka:


A dla kontrastu - kilka węgielków.

Tajemnica diamentów:


Koła czasu:

 

Magia równonocy:


Gwiezdny pył:

środa, 09 stycznia 2013

Systematyczna się zrobiłam, jak nie przymierzając pkp... Aż wstyd! I hańba... Na usprawiedliwienie mam jedynie kończący się właśnie remont (niedługo będę się mogła pochwalić nową pracownią!). A tymczasem - tyłów ciąg dalszy. Już nawet nie myślę o chronologii i wywnętrzam się hurtem.

Cała seria listonoszek. Z różnych czasów, z różnych okazji, dla różnych osób. Łączy je tylko moja skromna osoba autorki (a więc i obecność zawieszek ;) ) i zadowolenie obdarowanych / kupujących.

 

 

 

 

 

 

 

 

I bez żadnego elementu pośredniego przechodzimy do rozmiaru maxi - dwie torby w rozmiarze nazwanym przez właścicielki "półtrupką" (nie pytajcie...) - dostałam za nie przecudnej urody biżutki plecione z koralików.

 

 

 

Weraph, której przypadła pierwsza półtrupka przy okazji wizyty w nowym mieszkaniu dostała zestaw urozmaiconych dodatków - koszyczek na chleb (ze świeżutkim chlebem w środku, a jakże), woreczki podróżne i śmietniczkę workową okołobiurkową (dwie ostatnie pozycje bez zawartości...):

 

 

 

A skoro w temacie koszyczków - prosty komplet, za który wycyganiłam wspaniały brelok do kluczy:

 

 

i komplet na wymiankę domową na forum szyjemy po godzinach:

 


A od koszyczków do podkładek droga krótka, więc i prezent z wymianki magicznej na forum craftladies (w woreczkach herbata własnej produkcji - bo herbata jest napojem głęboko magicznym):

 

 

I wreszcie last, but not least - pokrowiec na czytnik:

 

| < Listopad 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
    1 2 3 4 5
6 7 8 9 10 11 12
13 14 15 16 17 18 19
20 21 22 23 24 25 26
27 28 29 30      
Zakładki:
Bywam
Info
Kontakt
Pracownia krawiecka
Tu znajdziesz moje prace:
Zaglądam, podglądam, poczytuję: